PostWysłany: Nie 16:00, 22 Lip 2012   Temat postu:
Satanachia.


Oj Kotku, Kotku.. Ale Cię ostatnio nosi..
No trudno. Komentować mam tekst a nie Ciebie (Ciebie skomentuje w piątek, bądź dzisiaj wieczorem).

Z ciężkim sercem (naprawdę ciężkim) muszę się zgodzić z Salazarem - podział na grupy tematyczne jest... minimum bezsensu. Już sobie wyobrażam te dziesiątki zielarzy i wróżbitów skupiających się usilnie nad jednym zagadnieniem.
Niby podział wiekowy również ma swoje minusy, jednakoż wydaje się nieco bardziej przystępny.
Nawet nieco bardziej przystępny od śniadania w towarzystwie tego truciciela Slytherina.
On traktuje Godzia jak królika doświadczalnego..! Tak nie wolno..! xD

Weny..! Albo i nie..
Satan.

  PostWysłany: Pią 21:14, 18 Maj 2012   Temat postu:
Leeni


Fan! Moje ty słońce najukochańsze!
Przede wszystkim bardzo lubię twoje drabble, bo są niesłychanie zabawne i zawsze zaskakujące. Poza tym wyraźnie widać, jak bardo dopracowane są w nich najmniejsze szczegóły. Po prostu - mniam.
Salazar jest niesamowity. Właśnie takiego go sobie wyobrażałam. Sarkastyczny, negujący wszystko, irytujący, a jednak szalenie inteligentny i błyskotliwy.
Sytuacja z trucizną była niesamowicie zabawna. Zwróciłam też uwagę na "znowu". Aha, więc to nie pierwszy raz? Szalenie mi się podoba ta cała sytuacja - wchodzi, skrytykuje, zabiera się do działania, potem dopiero wyjaśnia. To mi przypomina innego Ślizgona...
Cóż, moje ty seme najukochańsze... Dużo Weny, abyś więcej takich cudowności tworzyła
życzy ci twój ukeś
PS. Nie wiem jak inni, ale ja zauważyłam tu subtelną grę - mogę cię zabić, ale tego nie robię. Co dostanę w zamian? Cool

  PostWysłany: Pon 22:31, 14 Maj 2012   Temat postu: [D] Plany [o Założycielach]
Fantasmagoria.


Tytuł: Plany
Długość: Droubble (podwójne drabble)
Beta: Jak zwykle brak, w sumie napisałam to dziesięć minut temu, więc prawdopodobnie jest ich w... dużo Very Happy
Ostrzeżenia: ... Nie, nie ma żadnych. Przyjemnego czytania!!!



Założyciele siedzieli w komnatach Godrica, wymyślając nowy plan zajęć. W tym roku liczba ich uczniów wzrosła niemal dwukrotnie, więc trzeba było dostosować program tak, żeby wszystkim odpowiadało. Wcześniej padła propozycja, żeby porobić grupy, które będą zbliżone do siebie wiekowo i takim trybem ich nauczać, jednak Salazar natychmiast ją obalił twierdząc, że wiek w stosunku do siły magicznej nie ma znaczenia. Teraz więc spędzali czwartą już godzinę na dyskusjach. W pomieszczeniu znajdowało się teraz i tak tylko troje z nich, gdyż Slytherin wyszedł jakiś czas temu stwierdzając, że ma coś ważnego do zrobienia.
– A może... podzielić ich podług zdolności? – zaproponowała Rowena. – Jedną grupę tworzyliby zielarze i alchemicy, drugą wróżki i wieszcze…
– Głupi pomysł – usłyszeli cichy szept i do komnaty wkroczył dumnie Salazar, szybko podchodząc do Gryffindora i bezceremonialnie wlewając mu do ust jakiś płyn, dopilnowując żeby przyjaciel go przełknął, poprzez zaciśnięcie mu dróg oddechowych. – Wtedy w jednej byłoby pięć osób, w drugiej dziesięć , w jeszcze innej nawet dwadzieścia. I co byśmy zrobili z wszechstronnie uzdolnionymi?
– ZNOWU JAKAŚ TRUCIZNA?! – wykrzyknął Godric, patrząc groźnie na Slytherina i fiolkę, którą trzymał w ręce.
Salazar mrugnął krótko i pokręcił przecząco głową.
– Truciznę podałem Ci przy śniadaniu. To była odtrutka. – Powiedział i uśmiechnął się ujmująco.


Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin