Forum  Strona Główna  

 


Forum Strona Główna -> Fanfiction / Literatura / Harry Potter / Bez ograniczeń -> [M] [T] Jeśli odejdziesz [Harry/Ron]
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
  Post [M] [T] Jeśli odejdziesz [Harry/Ron] - Wysłany: Pią 14:53, 08 Cze 2012  
Funerall
Obłok



Dołączył: 25 Kwi 2012
Posty: 73
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta


Tytuł: If You Leave
Autor: silver–sunn101
Tłumaczenie: Funerall
Rodzaj: Romans
Link: [link widoczny dla zalogowanych]
Zgoda: Jest

Starałam się ładnie przetłumaczyć i zbetować. A co wyszło, to się zaraz przekonacie...



Ron szedł ze spuszczoną głową po opuszczeniu miejsca drugiego zadania. Bardziej, niż czegokolwiek innego pragnął suchego ubrania, które czekało na niego w wieży Gryffindoru. Cóż, obiad też brzmiał dobrze.

Kątem oka spojrzał na Harry'ego, który szedł u jego boku. Kąciki ust Pottera były lekko skierowane ku górze i wyglądał na wyluzowanego. Ron doszedł do wniosku, że też musiał tak wyglądać gdy skończył zadanie. Był prawdziwym durniem na początku roku, teraz to wiedział.

Pani Pomfrey prowadziła zawodników i ich zakładników do Skrzydła Szpitalnego. Pozostali byli przed Harrym i Ronem, z władczo przodującą Panią Pomfrey. Ron owinął brzegi swojego koca ciaśniej wokół siebie. Zastanawiał się dlaczego Harry idzie tak wolno, ale nie pytał nie chcąc wyjść na niegrzecznego czy niecierpliwego. Wciąż byli wrażliwi jeśli chodziło o niektóre rzeczy, Weasley nie był jeszcze gotowy na kolejny skandal. Grupa przed nimi zniknęła w korytarzu za rogiem, który prowadził do Skrzydła Szpitalnego, zostawiając Harry'ego i Rona na chwilę samych.

– Hej Ron, możemy wrócić na zewnątrz? – Harry zapytał szybko, jakby się bał odezwać, ale nie chciał pozostać cicho.

– Oszalałeś, Harry? Tam jest zimno! – Byli prawie na rogu, za którym zniknęła reszta zawodników, a Harry zatrzymał się przed nim, by mogli zawrócić.

– Tylko na kilka minut... – Harry musiał dojrzeć wyraz twarzy Rona, ponieważ dodał – Jeśli się przeziębisz, będziesz mógł wybrać sobie jakieś z moich słodyczy.

Ron spojrzał w dół korytarza na frontowe drzwi, a potem znów na przyjaciela. – W porządku, chodźmy.

Harry poprowadził ich z powrotem na zewnątrz, gdzie przywitało ich mroźne powietrze. Ron ponownie owinął się mocniej swoim kocem, zastanawiając się co opętało Pottera, by wrócić na dwór w taką pogodę, kiedy tutaj, w zamku, były setki ciepłych pokoi, z których mogli skorzystać. Chyba że Harry miał mu coś do pokazania, w co wątpił. Potter powiedziałby mu, gdyby prowadził go w ważne miejsce.

Szli w dół, do miejsca w pobliżu jeziora, gdzie Harry zdecydował, że chce usiąść. Znajdowali się pod wielkim drzewem, które ochraniało ich od wiatru i ukrywało ich od spojrzeń ludzi, którzy nadal ociągali się po drugim zadaniu. Ron usiadł pod drzewem i spoglądał na uczniów, którzy wolno wracali do zamku. Harry był cichy, mimo że Ron wiedział, iż miał mu coś do powiedzenia.

– Wiesz, że tego nie lubię – powiedział nagle Harry.

– Nie lubisz czego? – spytał Ron, skupiając całą swoją uwagę na Harrym.

– Całej tej uwagi, którą mam... Nie chcę być popularny...

– Harry, jeśli mówisz o tym, że twoje imię znalazło się w Czarze Ognia, wiem, że tego nie zrobiłeś.

Harry westchnął i pokręcił głową. – Nie mówię o tym... Ja tylko... Pragnę normalnego życia. Chcę być w stanie przespacerować się korytarzem bez ludzi obserwujących mnie. – Ron nie wiedział, co ma na to odpowiedzieć. Gmerał w pokrytych szronem źdźbłach trawy między nimi, czekając, aż przyjaciel zacznie mówić dalej.

– Chcę żyć bez zamartwiania się, że przeze mnie zostaną skrzywdzeni ludzie, o których dbam – powiedział delikatnie Harry.

– Wiesz, że tak nie myślimy – odrzekł potulnie Ron.

– Wiem to, ale i tak się boję... I czasami zastanawiam się, czemu mi się to wszystko dzieje. Nie, żebym chciał zamienić swoje życie na kogoś innego, ale... czemu nie ktoś inny? Dlaczego ja?

Ron uśmiechnął się lekko i spojrzał w górę, znad trawy. – Oto pomysł... Każdy urodzony w tym samym roku co my wyciągnie słomkę, którą wcześniej wybierzesz, by zobaczyć, kto mógłby być tobą.

Harry zaśmiał się. – To nie ma sensu!

– Tak, ma!

– Cokolwiek powiesz, Ron – powiedział Harry, ciągle się śmiejąc. Ron uśmiechnął się.

Gdy śmiech Harry'ego ucichł, rudzielec zauważył, jak spokojnie zrobiło się wokół nich. Jedynym, co zakłócało ciszę, byli ludzie przebywający ciągle na zewnątrz po zadaniu i wiatr, który gwizdał przez wierzchołki drzew nad nimi, skręcając je w szalonym tańcu. Harry ponownie był cicho, wpatrując się w drzewa, ale nie widząc ich. Ron spojrzał na jezioro i obserwował fale tworzone przez wiatr na powierzchni wody.

Usłyszał, że Harry poruszył się lekko. Chwilę później poczuł dłoń, nieco mniejszą i cieplejszą niż jego nieśmiało przesuwającą się po jego ręce i szturchającą jego palce. Ron nie śmiał spojrzeć na Harry'ego, ale wyobrażał sobie, że mógł poczuć fale ciepła i zakłopotania rozchodzące się od niego. A może to był po prostu Ron. Tak czy inaczej wiedział, że jego twarz i uszy były, prawdopodobnie, jasnoczerwone.

Co zaskoczyło go najbardziej to to, że nie odsunął się od Harry'ego. Zamiast tego przekręcił rękę tak, aby ich dłonie były mocno ze sobą złączone. Wiedział, że Harry wpatrywał się w ich ręce, ale Ron nie chciał oderwać spojrzenia od wody. Bardziej czuł, niż słyszał, jak tępy huk nieopisanego hałasu, który zdawał się być związany z jego rumieńcem, ręką i każdą inną częścią jego ciała, która reagowała na dotyk Harry'ego wzrasta w jego uszach. Ron poczuł dreszcz przebiegający od jego ramion do palców i osiadający gdzieś w brzuchu. Wszystko zdawało się teraz być połączone z Harrym.

Ron czuł, jakby nieco dojrzał w ciągu ostatnich kilku sekund. Uświadomił sobie, że chłopak siedzący obok niego to wciąż Harry jakiego znał od zawsze i jeszcze w jakiś sposób inna osoba. On ciągle był Harrym, który zachęcał Rona do wymykania się w nocy i grania w szachy czarodziejów, choć wiedział, że najprawdopodobniej przegra. Ale ten Harry był jedynym, który tęskniłby najbardziej za Ronem, gdyby odszedł, i jedynym, który był na tyle odważny, by trzymać go za rękę.

Ron siedział w niekomfortowej ciszy z Harrym, - który wydawał się wstrzymywać oddech - aż jego własna odwaga i rozum się odnalazły. Zanim Ron mógł coś z siebie wydobyć, sięgnął i szybko pocałował Harry'ego w policzek. Czuł rumieniec wypływający na jego policzki i wiedział, że wygląda komicznie.

Harry z westchnieniem wypuścił powietrze. A potem uśmiechnął się.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Funerall dnia Nie 11:00, 10 Cze 2012, w całości zmieniany 1 raz
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Pią 22:56, 08 Cze 2012  
Syri
Cichy obserwator



Dołączył: 08 Cze 2012
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta


W sumie to jeszcze nigdy nie czytałam ficka Harry/Ron, ale muszę przyznać, że pomijając początkowe obrzydzenie tekst był... słodki. Naprawdę urocze było to, że Harry złapał Rona za rękę, a ten bał się na niego spojrzeć, całkiem jak nastolatka, która oczekuje na swój pierwszy pocałunek i nadal nie wie, czy ze stresu spoci jej się ręka, jeśli partner ją obejmie. Zauroczył mnie sposób, w jaki opisałaś jak Ron się zarumienił, kiedy poczuł dłoń Harry’ego, dotykającą jego ciało w tak subtelny sposób.
Funerall napisał:
Harry z westchnieniem wypuścił z siebie oddech. A potem uśmiechnął się.

Mimo, że nie wiem ile mają lat, ani nie znam jakichś większych szczegółów, to jestem w stanie wyobrazić sobie ten delikatny uśmiech. Już wiem, czemu Ron nie odrzucił Harry’ego. Bo w tym momencie ma ochotę się go wyściskać xD
Podsumowując, świetnie Ci poszło tłumaczenie. Masz do tego myk.

Oby tak dalej,
S.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 14:23, 09 Cze 2012  
Leeni
Moderator działów
Moderator działów



Dołączył: 25 Kwi 2012
Posty: 167
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Tczew
Płeć: Kobieta


O! To mój pierwszy niebieski komentarz, czuj się zaszczycona.
Zacznijmy od błędów. Masz full powtórzeń, nie zdołałam wyłapać wszystkich, mieszasz też przecinki. Bety żądam! (Naprawdę beta nie gryzie, jest po to, żeby ci pomóc!)
Funerall napisał:
Ron szedł ze spuszczoną głową, po opuszczeniu miejsca drugiego zadania.

Bez przecinka.

Funerall napisał:
Bardziej, niż czegokolwiek innego pragnął suchego ubrania, które czekało na niego w wieży Gryffindoru.

Bez pierwszego przecinka.

Funerall napisał:
Ron doszedł do wniosku, że też musiał tak wyglądać gdy skończył zadanie.

Przed gdy przecinek.

Funerall napisał:
Zastanawiał się dlaczego Harry idzie tak wolno, ale nie pytał nie chcąc wyjść na niegrzecznego czy niecierpliwego.

Przed dlaczego i po pytał przecinki.

Funerall napisał:
Wciąż byli wrażliwi jeśli chodziło o niektóre rzeczy, Weasley nie był jeszcze gotowy na kolejny skandal.

Wciąż byli wrażliwi, jeśli chodziło o niektóre rzeczy, a Weasley nie był jeszcze gotowy na kolejny skandal.

Funerall napisał:
– Hej Ron, możemy wrócić na zewnątrz? – Harry zapytał szybko, jakby się bał odezwać, ale nie chciał pozostać cicho.

– Hej, Ron, możemy wrócić na zewnątrz? – zapytał szybko Harry, jakby bał się odezwać, jednocześnie jednak chcąc przerwać milczenie.

Funerall napisał:
– Oszalałeś Harry?

Przecinek przed Harry.

Funerall napisał:
Ron spojrzał w dół korytarza na frontowe drzwi, wtedy z powrotem na Harry'ego.

drzwi, a potem znów na przyjaciela.

Funerall napisał:
Ron ponownie owinął się mocniej swoim kocem, zastanawiając się co opętało Harry'ego, by wrócić na dwór w taką pogodę, kiedy tutaj w zamku były setki ciepłych pokoi, z których mogli skorzystać.

co opętało Pottera, kiedy tutaj, w zamku, były

Funerall napisał:
Chyba, że Harry miał mu coś do pokazania, w co wątpił.

Bez pierwszego przecinka.

Funerall napisał:
Szli w dół, do miejsca, w pobliżu jeziora gdzie Harry zdecydował, że chce usiąść.

[quote="Funerall"]Szli w dół, do miejsca w pobliżu jeziora, gdzie Harry zdecydował, że chce usiąść.

Funerall napisał:
Znajdowali się pod wielkim drzewem, które ochraniało ich od wiatru i ukryło ich od spojrzeń ludzi, którzy nadal ociągali się po drugim zadaniu.

Znajdowali się pod wielkim drzewem, które chroniło ich od wiatru i ukrywało przed spojrzeniami ludzi, którzy nadal ociągali się po drugim zadaniu.

Funerall napisał:
Harry był cichy, mimo że Ron wiedział, że miał mu coś do powiedzenia.

Iż w jednym miejscu.

Funerall napisał:
– Harry jeśli mówisz o tym, że twoje imię znalazło się w Czarze Ognia, wiem, że tego nie zrobiłeś.

Po Harry przecinek.

Funerall napisał:
Ron nie wiedział co ma na to odpowiedzieć.

Po wiedział przecinek.

Funerall napisał:
Gmerał w pokrytych szronem źdźbłach trawy między nimi, gdy czekał, aż Harry kontynuuje.

nimi, czekając, aż przyjaciel zacznie mówić dalej.

Funerall napisał:
– Chcę żyć bez zamartwiania się o ludzi, o których dbam, że zostaną skrzywdzeni przeze mnie – powiedział delikatnie Harry.

– Chcę żyć bez zamartwiania się, że przeze mnie zostaną skrzywdzeni ludzie, o których dbam – powiedział delikatnie Harry.

Funerall napisał:
– Wiesz, że tak nie myślimy – powiedział potulnie Ron.

odrzekł

Funerall napisał:
Nie, żebym chciał zamienić swoje życie na kogoś innego, ale... czemu nie ktoś inny?

Nie, żebym chciał zamienić się z kimś, ale... czemu nie ktoś inny?

Funerall napisał:
Każdy urodzony w tym samym roku co my, wyciągnie słomkę, którą wcześniej wybierzesz, by zobaczyć kto mógłby być tobą.

Bez pierwszego przecinka. Przecinek po zobaczyć.

Funerall napisał:
Harry zaśmiał się

Kropka na końcu.

Funerall napisał:
– Cokolwiek powiesz Ron – powiedział Harry, ciągle się śmiejąc.

Po powiesz przecinek.

Funerall napisał:
Gdy śmiech Harry'ego ucichł, Ron zauważył jak spokojnie zrobiło się wokół nich.

Zamiast Ron rudzielec. Przed jak przecinek.

Funerall napisał:
Jedynymi rzeczami, które zakłócały ciszę, byli ludzie przebywający ciągle na zewnątrz po zadaniu i wiatr, który gwizdał przez wierzchołki drzew nad nimi, skręcając drzewa w szalony taniec.

Ludzie to nie rzeczy. Proponuję: [quote="Funerall"]Jedynym, co zakłócało ciszę, byli ludzie przebywający ciągle na zewnątrz po zadaniu i wiatr, który gwizdał przez wierzchołki drzew nad nimi, skręcając je w szalonym tańcu.

Funerall napisał:
Ron spojrzał na jezioro i obserwował fale tworzone przez wiatr, na powierzchni wody.

Bez przecinka.

Funerall napisał:
Chwilę później poczuł dłoń, nieco mniejszą i cieplejszą, niż jego, nieśmiało przesuwającą się po jego ręce i szturchającą jego palce.

Bez przecinków po cieplejszej i jego.

Funerall napisał:
A może to był po protu Ron. Tak czy inaczej, Ron wiedział, że jego twarz i uszy były, prawdopodobnie jasnoczerwone.

A może to był po prostu Ron. Tak czy inaczej wiedział, że jego twarz i uszy były, prawdopodobnie, jasnoczerwone.

Funerall napisał:
Zamiast tego, przekręcił rękę, tak aby ich dłonie były mocno ze sobą złączone.

[quote="Funerall"]Zamiast tego przekręcił rękę tak, aby ich dłonie były mocno ze sobą złączone.

Funerall napisał:
Bardziej czuł, niż słyszał, jak tępy huk, nieopisanego hałasu wzrasta w jego uszach, który zdawał się być związany z jego rumieńcem, jego ręką i każdą inną częścią jego ciała, która reagowała na dotyk Harry'ego.

Bardziej czuł, niż słyszał, jak tępy huk nieopisanego hałasu, który zdawał się być związany z jego rumieńcem, ręką i każdą inną częścią jego ciała, która reagowała na dotyk Harry'ego wzrasta w jego uszach.

Funerall napisał:
Ron poczuł dreszcz przebiegający od jego ramion, do palców i osiadający gdzieś w brzuchu.

Bez przecinka.

Funerall napisał:
Ron czuł jakby nieco dojrzał, w ciągu ostatnich kilku sekund.

Przesuń przecinek przed jakby.

Funerall napisał:
Uświadomił sobie, że chłopak siedzący obok niego, to wciąż Harry jakiego znał od zawsze i jeszcze, w jakiś sposób inna osoba.

Uświadomił sobie, że chłopak siedzący obok niego to wciąż Harry jakiego znał od zawsze i jeszcze w jakiś sposób inna osoba.

Funerall napisał:
Ale ten Harry był jednym, który tęskniłby najbardziej za Ronem gdyby odszedł i był na tyle odważny, by trzymać go za rękę.

Ale ten Harry był jedynym, który tęskniłby najbardziej za Ronem, gdyby odszedł, i jedynym, który był na tyle odważny, by trzymać go za rękę.

Funerall napisał:
Harry z westchnieniem wypuścił z siebie oddech.

Harry z westchnieniem wypuścił powietrze.

Fun. Powiem szczerze. Czytało się strasznie ciężko. Proszę, ćwicz się w tłumaczeniach! Spolszczaj zdania! Odkładaj tekst i sprawdzaj ponownie po kilku dniach! I znajdźże sobie betę!
Ogólnie fick jest po prostu przesłodki. Taki dziecięcy, niewinny, nieśmiały. Syri zauważyła podobieństwo do nastolatki. Co w tym dziwnego, skoro Harry ma czternaście lat, a rok piętnaście? Obaj dopiero zaczną swe miłosne przeżycia.
Fun, tekst wybrałaś wspaniały na poprawienie humoru lub już utrzymanie go dobrego.
Dziękuję, że to przetłumaczyłaś.
Leeni
PS. BETA!!


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Post  - Wysłany: Sob 16:22, 09 Cze 2012  
Frio
Tęczowa Wróżka
Tęczowa Wróżka



Dołączył: 22 Kwi 2012
Posty: 42
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: 7 piętro w Piekle
Płeć: Kobieta


Mi się ten tekst bardzo podobał. Też zwróciłam uwagę na to, że jest ciężki do czytania i ma błędy, chociaż z tym drugim zwróciłam uwagę bardziej po komentarzu Leeni. Fajnie ukazane jest tu przyjaźń między nimi oraz wsparcie, które aż kipi w pozytywnym znaczeniu. Cały tekst jest fluffy, że aż chce się, aby to nie była miniaturka tylko prolog to wspaniałego wielo-rozdziałowego opowiadania. Szkoda, że Autor postanowił z tego zrobić One-Shot. Ta, ich, rozmowa nad jeziorka taka bajeczna, a milczenie jeszcze lepsze, a zastanawiałam się nie dawno nad tym paringiem. Teraz wiem, że to mogłoby być możliwe. Mnie jakoś nie przeraża to ile mają lat, ponieważ całość jest ekstra. Dzięki za przetłumaczenie tej miniaturki.


Post został pochwalony 0 razy
 
Zobacz profil autora
Powrót do góry  

  Forum Strona Główna -> Bez ograniczeń -> [M] [T] Jeśli odejdziesz [Harry/Ron] Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 1 z 1  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

   
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin